Co opłaca się bardziej? Samochód na abonament (czyli wynajem długoterminowy), czy tradycyjny leasing nowego auta? A może lepiej wziąć w leasing auto 2- lub 3-letnie, dzięki czemu cena wyjściowa okaże się niższa, a samochód i tak będzie prawie nowy? Kalkulacja, którą wykonałem nieco mnie zaskoczyła…

O tym, czym różni się abonament od leasingu, pisałem w TYM tekście. Wykonałem tam również prostą kalkulację, w której brałem pod uwagę wyłącznie koszty wynikające z rat za leasing lub abonament. Z tych prostych wyliczeń wynikało, że jeśli ktoś chce co kilka lat wymieniać auto na nowe, wynajem długoterminowy będzie kosztował go podobnie jak leasing. Teraz jednak postanowiłem zmienić parametry i wziąć pod uwagę także orientacyjne ceny przeglądów oraz ubezpieczenia.

Dane wyjściowe do kalkulacji

Na celownik wziąłem konkretny model samochodu, który faktycznie wzbudza moje zainteresowanie – to Ford Kuga ze 150-konnym silnikiem benzynowym. Ten SUV klasy kompaktowej ma bogate wyposażenie standardowe i dobrze wypada w testach motoryzacyjnych, a do tego cieszy się dobrymi opiniami użytkowników.

Do kalkulacji wybrałem formy finansowania, które faktycznie brałbym pod uwagę chcąc jeździć takim autem. W takim przypadku alternatywą dla 36-miesięcznego abonamentu jest dla mnie leasing na 5 lat auta nowego lub leasing (też na 5 lat) – samochodu kilkuletniego.

Dlaczego tak? W przypadku wynajmu koszt miesięczny abonamentu powyżej 3 lat praktycznie nie spada, więc zamiast płacić nadal raty w takiej samej wysokości, można zmienić samochód na nowy. Natomiast w przypadku leasingu, na im więcej rat rozłożę płatność, tym mniej będę płacił miesięcznie. Większość leasingobiorców właśnie okres 5 lat uznaje za najbardziej optymalny.

Parametry wyjściowe do kalkulacji:

  • Samochód – Ford Kuga 1.5 EcoBoost (150 KM),
  • Wkład własny – ok. 25.000 zł brutto,
  • Rata miesięczna bez ubezpieczenia – ok. 1000 zł brutto.

Samochód w abonamencie – ile to kosztuje?

W przypadku samochodu na abonament poszedłem na łatwiznę i skorzystałem z gotowej oferty Carsmile na Forda Kugę. Nie warto sugerować się wartościami, jakie wyświetlają się domyślnie przy danym modelu, dlatego wszedłem w zakładkę „Parametry oferty”, by dopasować szczegóły do swoich potrzeb. Ceny podane w kalkulacji na stronie internetowej są cenami netto. Wybrałem ofertę z serwisem, ubezpieczeniem oraz z dwoma kompletami opon (przy czym w tej ofercie nie można było zrezygnować z opon ani z serwisu).

  • Wkład własny: 20 tys. zł netto = 24.600 zł brutto
  • Raty: 947 zł (1.165 zł brutto ) x 36 = 34.092 zł netto = 41.933 zł brutto
    Razem: 66.533 zł brutto za full service.

Tyle zapłaciłbym w ciągu 3 lat, oczywiście pod warunkiem, że faktycznie otrzymałbym zaproponowaną w tej ofercie cenę za ubezpieczenie AC + OC (223 zł miesięcznie, 2.676 zł rocznie). Taka stawka wygląda bardzo korzystnie, ale podejrzewam, że ta docelowa, jaką otrzymuje klient, kalkulowana jest indywidualnie. A więc w praktyce – może być wyższa. Ale to spekulacje – pozostańmy więc przy tych parametrach, które pokazuje system.

Przy abonamencie musimy uwzględnić coś jeszcze. Nie zakładam wykupu samochodu po wynajmie, ponieważ zazwyczaj nie jest to opłacalne (Carsmile nie podaje nawet kosztu ewentualnego wykupu). A więc po wydaniu w ciągu 3 lat ok. 67 tys. zł, zostałbym z niczym – bez samochodu i bez pieniędzy.

Średnioroczny koszt korzystania z tej oferty wyniesie ok. 22 tys. zł brutto.

Może więc lepiej zainteresować się klasycznym leasingiem operacyjnym, w którym zapłacę więcej, ale po zakończeniu umowy będę mógł ten samochód sprzedać i odzyskać część zapłaconych pieniędzy? To także policzyłem.

Leasing nowego samochodu – kalkulacja

Carsmile udostępnia również kalkulator leasingu. Wystarczy, że w parametrach zmienimy wynajem na leasing, a dalej ustalimy wybrany okres np. na 60 miesięcy i dodamy kwotę wykupu. U mnie wyglądało to następująco:

  • Wkład własny: 20 tys. zł netto = 24.600 zł brutto
  • Raty: 1.135 zł netto (1.396 zł brutto) x 60 rat = 68.100 zł netto (83.760 zł brutto)
  • Wykup: 5.000 zł netto = 6.150 zł brutto
    RAZEM: 114.510 zł brutto

Powyższe wyliczenia nie uwzględniają jednak ubezpieczenia oraz serwisu. Ubezpieczenie może zależeć od bardzo wielu parametrów, w tym od marki samochodu, jego wieku, a także od miejsca zamieszkania właściciela (kierowcy). Dlatego wartość, jaką tu przyjąłem jest mocno szacunkowa. Przyjąłem, że pakiet OC/AC, który zakupię poza promocją przeznaczoną dla wynajmu, będzie mnie kosztował 3.000 zł w każdym roku. Przez 5 lat zapłacę więc 15.000 zł.

Jeśli korzystamy z leasingu, musimy dokonywać przeglądy okresowe w ASO. Wziąłem pod uwagę ceny przeglądów z serwisu Forda Euro-Car, zgodnie z cennikiem dla innej wersji Forda Kuga („mojej” wersji nie było w cenniku na stronie internetowej). Zakładając, że przebieg roczny wyniesie 20.000 km, w ciągu 5 lat czekają mnie przeglądy po 20.000 km (1.055 zł), po 40.000 km (1.117 zł) oraz po 60.000 km (2.528 zł). W sumie – 4.700 zł brutto.

W sumie więc, w ciągu 5 lat zapłacę 134.210 zł, co daje średniorocznie 26.842 zł. Aby porównać tę wartość z kosztami abonamentu, mnożę tę ostatnią wartość przez 3 lata, co daje mi koszt… 80.526 zł. Czyli – na pierwszy rzut oka jest drożej i to sporo drożej. Ale czy na pewno?

Po 5 latach auto stanie się moje, a więc mogę je sprzedać. Za ile? Obecnie 5-letni Ford Kuga kosztuje na Otomoto ok. 60 tys. zł. A więc policzmy: 134.000 – 60.000 zł = ok. 74 tys. zł. Taki koszt leasingu nadal jest wyższy niż koszt wynajmu, ale musimy cały czas pamiętać, że wynajem był na 3 lata, a leasing na 5.

Jeśli uwzględnimy 60 tys. zł uzyskane z odsprzedaży (74 tys. zł / 5 lat), to koszt średnioroczny leasingu wyniesie niecałe 15 tys. zł. 

Leasing samochodu używanego – czy to się opłaca?

W sieci znajdziemy sporo argumentów przeciwko leasingowaniu używanych samochodów. Oprocentowanie takiego leasingu jest wyższe, a starzejący się samochód musimy cały czas serwisować w ASO i wykupować dla niego pełne AC. No i jeszcze pojawia się ryzyko kosztownych napraw pogwarancyjnych.

Z drugiej strony, koszt zakupu takiego auta jest dużo niższy niż samochodu z salonu, a pojazd ma już za sobą tzw. „choroby wieku dziecięcego”. O ile nie trafię wyjątkowo pechowo, to przy umiarkowanych przebiegach rocznych nie spodziewam się dużej awaryjności.

W serwisie Otomoto znalazłem ofertę na Forda Kugę z roku 2017 roku, sprzedawanego na fakturę VAT (to ważne, jeśli chcemy wziąć auto w leasing!), w cenie 79.900 zł. Za pomocą kalkulatora Go-Leasing wykonałem kalkulację przy następujących założeniach:

  • Cena netto pojazdu: 65.000 zł (79.950 zł)
  • Wkład własny netto: 19.500 zł (23.985 zł brutto)
  • Wykup na koniec umowy netto: 6.500 zł (8.000 zł brutto)
  • Raty: 830 zł netto (ok. 1021 zł brutto) x 60 = 49.800 zł netto (61.254 zł brutto)
    Razem: 93.239 zł brutto

Lecimy dalej! Załóżmy, że ubezpieczenie starszego pojazdu będzie tańsze i wyniesie średnio 2.500 zł x 5 lat. Da to nam kwotę 12.500 zł. Sumy tej nie wziąłem z sufitu, ale z mfind.pl. Po uzupełnieniu parametrów dla 5-letniego Forda Kugi zarejestrowanego w Warszawie, otrzymałem oferty, w których przeciętna wartość pakietu OC+AC +NNW oscylowała w granicach 2-2,5 tys. zł.

Ford z ogłoszenia zbliżał się już do 60.000 km przebiegu. W ciągu 5 lat muszę więc uwzględnić 3 kolejne przeglądy, które powinny kosztować kolejno: 2.528 zł, 1.117 zł, 1.055 zł – w sumie 4.700 zł. To wszystko przy założeniu, że samochód okaże się bezawaryjnym egzemplarzem.

Czas na najciekawsze. W ciągu 5 lat łącznie koszty wyniosą 110.439 zł brutto, co daje średniorocznie 22.089 zł. Przez 3 lata będzie to 66.263 zł.

Ale musimy wziąć uwagę utratę wartości. 7-letniego Forda Kugę będę mógł sprzedać za ok. 45.000 zł, a więc cały leasing będzie mnie kosztował ok. 65 tys. zł. Czyli? Po podziale tej sumy na 5 lat, roczny koszt wyniesie ok. 13 tys. zł. Korzyść jest, ale wydaje się niewielka w porównaniu z wzięciem w leasing nowiutkiego auta.

Abonament czy leasing – co tańsze, a co lepsze?

Co wynika z powyższych kalkulacji? Po pierwsze – wnioski będą zależały od tego, na jakie liczby spojrzymy.

Zwolennicy abonamentu mogą zwrócić uwagę na fakt, że 66,5 tys. brutto za używanie nowego samochodu i to z wliczonymi już kosztami ubezpieczenia, opon i serwisu, to znacznie mniej niż ponad 80 tys. zł wydane w tym samym czasie na leasing nowego auta. W przypadku leasingu później można część tej kwoty odzyskać (sprzedając auto), ale jednak – najpierw trzeba ją mieć i ponieść wyższe koszty.

Ci jednak, których interesuje ostateczny koszt finansowania słusznie zauważą, że leasing nowego auta finalnie okazuje się tańszy. Ostatecznie, gdy już sprzedamy auto po leasingu, średnioroczny koszt wynosi 15 tys. zł, a nie 22 tys. zł. Różnica? 7 tys. zł rocznie! Tyle teoretycznie zostaje nam w kieszeni.

A co z leasingiem samochodu używanego? Owszem, po odsprzedaży auta, koszt roczny może okazać się najniższy – wg mojej kalkulacji będzie to 13 tys. zł. Ale biorąc pod uwagę, że cena wyjściowa auta była niższa i że samochód na starcie był 2-lata starszy i miał blisko 60 tys. przebiegu – różnica w kosztach wydaje się zbyt mała, by taki leasing można było polecić. Plusem może być niższa cena wyjściowa, co przekłada się na niższe raty. Minusem – utrata wartości samochodu i ryzyko rosnących kosztów serwisowania.

Musimy jednak pamiętać, że powyższa kalkulacja dotyczyła konkretnego modelu samochodu i parametrów, które nie mają charakteru uniwersalnego. Wystarczy, że uzyskamy inną cenę za ubezpieczenie, odrobinę gorszą/lepszą stawkę za leasing lub sprzedamy wykupiony samochód po nieco innej cenie, by ta kalkulacja wyglądała inaczej.

Muszę też zaznaczyć, że w chwili pisania tego tekstu  Ford Kuga był oferowany w Carsmile na warunkach promocyjnych. Możliwe, że w przypadku auta nieobjętego promocją, szala jeszcze mocniej przechyliłaby się na korzyść leasingu.

Jest też coś jeszcze – koszty podatkowe. Tym razem nie porwałem się na ich porównanie, a one także mogą mieć wpływ na ostateczny wynik kalkulacji.

W każdym przypadku warto zapoznać się z różnymi ofertami wynajmu i/lub leasingu, dokonać kilku kalkulacji dla konkretnego modelu z konkretnego roku i z uwzględnieniem konkretnego ubezpieczenia. Dopiero wtedy możemy mieć 100% pewności, które rozwiązanie będzie najkorzystniejsze w danej sytuacji.

Powyższe kalkulacje dotyczą ofert dla osób prowadzących działalność gospodarczą.