Jeśli oglądasz czasem porywające wystąpienia na TEDx, słuchasz podcastów, w których eksperci od efektywności, biznesu i psychologii, przedstawiają zachwycające swą prostotą sztuczki, rozwiązania lub koncepcje, może to uśpić Twoją czujność. Tym bardziej, że wiele z nich wchodzi do masowego obiegu jako prawdy oczywiste. Marc Effron w książce „8 kroków do wyższej efektywności” twierdzi, że niektóre z nich to jednak wyłącznie mity.

Marc Effron rozbraja mity niczym saper miny, a to co pisze jest o tyle zaskakujące, że odnosi się do koncepcji i badań, które przytaczane są przez wielu szanowanych, wykształconych, wiarygodnych ekspertów.

Tymczasem Effron twierdzi nie tylko, że nie istnieją dowody potwierdzające prawdziwość określonych tez (a więc, że coś może działa, ale na razie dowody nie są wystarczające), ale przeciwnie – że w niektórych przypadkach jest zupełnie odwrotnie (i że na to są twarde dowody). O jakich mitach mówi?

1. Mit inteligencji emocjonalnej

Dzięki lepszemu zarządzaniu własnymi emocjami oraz dokładniejszemu rozpoznawaniu emocji innych ludzi, możemy być skuteczniejsi, efektywniejsi, osiągać lepsze wyniki w pracy i biznesie. Problem w tym, że wg źródeł, na które powołuje się Effron, to co uważane jest za inteligencję emocjonalną (nad którą teoretycznie każdy z nas może pracować), w 50% składa się z cech osobowości, które w gruncie rzeczy są niezmienne.

Autor dyskutuje więc z tym, czy w ogóle istnieje coś takiego jak „inteligencja emocjonalna” traktowana jako byt odrębny zarówno od ilorazu inteligencji, jak i od osobowości. Ale co jeszcze istotniejsze, nawet jeśli coś takiego da się w ogóle wyróżnić, to i tak nie istnieje związek pomiędzy inteligencją emocjonalną a osiąganymi wynikami w pracy i w biznesie.

“Inteligencja emocjonalna  może w niektórych sytuacjach zrekompensować niższy poziom ilorazu inteligencji, ale jeśli masz braki w ilorazie inteligencji, w przyszłości czekają cię znacznie większe wyzwania.”

2. Mit dziesięciu tysięcy godzin praktyki

To jeden z tych mitów, który stał się tak powszechny, że dziś najczęściej przytaczany jest jako oczywistość. Zgodnie z tą teorią, każdy może opanować dowolną umiejętność, jeżeli będzie miał za sobą dziesięć tysięcy godzin praktyki. Nikt (nawet Effron) nie wątpi, że ćwicząc konkretną umiejętność, stajemy się coraz bardziej biegli w danej dziedzinie. Tyle, że wg badań, praktyka odpowiada jedynie za 1/3 osiąganych wyników.

Z badań wynika również, że późniejsi olimpijczycy i mistrzowie szachowi osiągali wyniki lepsze niż rówieśnicy już jako dzieci, jeszcze zanim zaczęli zdobywać praktykę. W rzeczywistości dopiero połączenie talentu (pewnych naturalnych predyspozycji) z ciężką pracą może doprowadzić do mistrzowskich osiągnięć w danej dziedzinie. Co nie zmienia dość oczywistego faktu, że praktyka w postaci dziesięciu tysięcy godzin znacznie ułatwia osiągnięcie sukcesu.

3. Mit autentycznego lidera

Czy lepiej być liderem autentycznym, czy nieautentycznym? Odpowiedź wydaje się oczywista. Piosenki przekonują nas, żeby „być sobą”, także psychologowie zachęcają, by pozostawać wiernym sobie, wszak życie w sposób sprzeczny z tym, co myślimy i czujemy, może sprzyjać nerwicy. Effron skupia się jednak na innym aspekcie, na efektywności, a tutaj… autentyczność nie popłaca.

Osoba, która chce osiągać sukcesy w pracy i biznesie musi być przede wszystkim skuteczna. A więc musi zachowywać się odpowiednio w danej sytuacji, dbać o to, w jaki sposób będzie odbierana przez otoczenie, zjednywać sobie ludzi i rozwiązywać problemy. To sprawia, że światu lepiej jednak przedstawiać „ocenzurowaną wersję siebie”.

Szczere wyrażanie siebie, swoich uczuć i emocji, czasem może wywołać więcej szkody niż pożytku. Warto co prawda dążyć do niwelowania różnic pomiędzy tym, co uważamy za słuszne i co jest zgodne z naszymi emocjami, a tym, co wyrażamy na zewnątrz, jednak wg Effrona, skuteczny lider musi nauczyć się „udawać” i dystansować wobec samego siebie. Trzeba umieć oddzielić to, jacy „naprawdę jesteśmy”, od roli zawodowej (a to trochę podobne do roli aktorskiej), którą pełnimy.

4. Mit przybierania pozycji siły

Przyznaję, że bardzo podoba mi się koncepcja, zgodnie z którą przybierając pewną określoną postawę ciała (power posing), możemy zwiększać swoją energię, pewność siebie, a nawet wpływać na zmiany hormonalne w organizmie (wzrost testosteronu, spadek kortyzolu).

O ile jednak nikt nie może nam zabronić czuć się lepiej w określonej pozycji, o tyle wpływ pozycji na poziom hormonów da się zbadać. A więc zbadano. I niczego nie znaleziono. Nie udało się potwierdzić, że istnieje związek pomiędzy przybieraniem jakiejkolwiek pozycji ciała, a tym, co dzieje się w organizmie w zakresie hormonów. Nawet najgłupsza z przybranych pozycji nie sprawi, że poziom testosteronu lub kortyzolu ulegnie zmianie.

5. Mit nastawienia na rozwój

Zgodnie z założeniami tej teorii, każdy może podnieść poziom swojej inteligencji dzięki nastawieniu na rozwój. Dążąc do rozwoju możemy zwiększać swoje możliwości, a przez to także efektywność naszych działań. Udowadniać to mają przeprowadzane badania. Problem w tym, że badania zostały przeprowadzone na dzieciach, a mózgi dzieci są znacznie bardziej elastyczne niż osób dorosłych.

A więc owszem, nastawienie na rozwój może poprawić możliwości i wyniki, ale tylko do pewnego wieku. Gdy mózg jest już w pełni ukształtowany, wówczas bardzo ciężko jest wpływać w jakikolwiek sposób na iloraz inteligencji. Druga ważna sprawa – już samo „nastawienie na rozwój” należy do stałych cech osobowości – niektórzy je mają, inni nie. Zasadniczo więc inteligencji ani osobowości nie zmienimy, natomiast na efektywność możemy wpływać innymi sposobami. Jakimi? No właśnie…

Jak być bardziej efektywnym?

Marc Effron w książce „8 kroków do wyższej efektywności” wymienia i dokładnie opisuje następujące elementy, które mają odpowiednie poparcie w badaniach naukowych:

  1. Obieraj ambitne cele (im trudniejszy cel, tym większy ewentualny sukces).
  2. Zachowuj się odpowiednio (czyli najskuteczniej w danej sytuacji).
  3. Rozwijaj się szybciej (ćwicz określone umiejętności).
  4. Nawiązuj kontakty (z właściwymi osobami).
  5. Maksymalizuj dopasowanie (dostosuj swoje postępowanie do strategii firmy).
  6. Udawaj (nie zawsze opłaca się „być sobą”).
  7. Zaangażuj ciało (dbaj o zdrowy sen i sprawne ciało).
  8. Unikaj zakłóceń (w tym ulegania przedstawionym wyżej mitom, które mogą utwierdzać Cię w przekonaniu, że istnieją jakieś prostsze drogi do sukcesu niż kroki opisane w tej książce).

Bardzo często chcielibyśmy znaleźć jakiś magiczny sposób, by szybciej osiągać cele i by nasze osiągnięcia były większe niż dotychczas. Effron w swojej książce próbuje nas ściągnąć na ziemię. Przekonuje, że nie istnieją drogi na skróty. Ambitne cele, ciężka praca i dobre relacje to właściwie jedyna droga. W gruncie rzeczy prawie każdy, kto uczciwie zapracował na swoje osiągnięcia, musiał działać według podobnego schematu. I właśnie ten skuteczny plan działania znajdziemy tej w książce. Nie znajdziemy w niej nowych, porywających mitów, które tak wspaniale rozpalają wyobraźnię, ale bardzo przyziemne, konkretne wskazówki. 

Za książkę „8 kroków do wyższej efektywności”
dziękuję wydawcy – ICAN Institute