Zwiększanie widoczności na LinkedIn nieco się różni od tego, w jaki sposób budujemy markę w innych social mediach. Aby zwiększyć widoczność na LinkedIn, musimy zająć się budowaniem wpływu.
W potocznym rozumieniu osoba wpływowa to taka, która sprawia, że inni ludzie liczą się z jej zdaniem, zwracają uwagę na jej aktywność, a czasem nawet robią coś z jej powodu. I podobnie działa to na LinkedIn.
Co oznacza budowanie wpływu na LinkedIn?
Osoba wpływowa w tym serwisie to taka, obok wpisów której nie można przejść obojętnie, bo jej pozycja jest zbyt wysoka, by można było ją zignorować. Osoby cytujące i komentujące wpisy wpływowych osób nie robią tego jednak bezinteresownie. Można powiedzieć, że często zależy im na ogrzaniu się w blasku linkedinowego influencera. Mają przy tym nadzieję, iż także one będą dzięki temu lepiej widoczne i wpływowe.
Czy więc bycie wpływowym i bycie widocznym na LinkedIn to jedno i to samo? Widoczność możemy zdobywać także na Facebooku czy TikToku, ale jednak nie użyłbym tam określenia „budowanie wpływu”. Chodzi więc o coś więcej – nie tylko o zwiększenie liczby wyświetleń, ale o wyraźniejszą zauważalność, na przykład na tle ekspertów z konkretnej branży.
Zwiększanie widoczności na LinkedIn
Widoczność na LinkedIn zależy od podobnych czynników jak w innych social mediach.
Będą to między innymi:
- liczba znajomych i obserwujących
- popularność tematów, które poruszamy w konkretnych postach
- wywoływanie interakcji – przede wszystkim komentarzy i udostępnień.
Możesz więc pomyśleć sobie tak: od dziś codziennie będę pisać posty związane z moją branżą. Powoli moje zasięgi będą rosły. Z czasem będę zyskiwać coraz większą popularność i rozpoznawalność.
Jeśli wcelujesz się w tematy, które budzą na LinkedIn kontrowersje, są aktualnie „na topie”, taka strategia może się sprawdzić. Ale nie musi! Istnieje bowiem duże ryzyko, że twoje wspaniałe, mądre i merytoryczne wpisy będą totalnie ignorowane – zarówno przez algorytm, jak i przez użytkowników LinkedIn.
Dlaczego? Ponieważ – wybacz, ale… – nie jesteś KIMŚ. Szczególnie na początku swojej aktywności, dla większość ludzi jesteś anonimową osobą, bez znaczenia w branży. Po co tracić czas na wchodzenie w dyskusje z taką personą?
Skoro widać z daleka, że jesteś tu nowy/nowa, masz mało lajków, mało komentarzy, mało wyświetleń, wiele osób stwierdzi w wyrachowany sposób (a na LinkedIn ludzie potrafią liczyć), że nie opłaca im się inwestować swojego czasu i energii w rozmawianie z Tobą.
Przykre, ale prawdziwe.
Nie chodzi tylko o to, że masz mało wyświetleń. Chodzi o to, że nie masz wpływu, „nie masz znaczenia”, a co za tym idzie, może Ci się wydawać, że jesteś na LinkedIn niewidzialna / niewidzialny.
Na szczęście – możesz to zmienić!
Budowanie wpływu na LinkedIn
Twoje znaczenie w oczach innych użytkowników LinkedIn będzie rosło, jeśli:
- będziesz miał/a szeroką sieć kontaktów (znajomych), najlepiej obejmującą osoby o wysokiej pozycji na LinkedIn
- będziesz przejawiał/a dużą aktywność na LinkedIn
- Twoje komentarze będą się pojawiały pod publikacjami osób, które już są popularne i co nie mniej ważne, te komentarze będą wzbudzały zainteresowanie kolejnych osób!
I tak dochodzimy do wniosku, że aby budować swój wpływ i widoczność, powinniśmy skupić się nie tyle na własnych publikacjach (choć je też warto mieć), co przede wszystkim na poszukiwaniu liderów w interesujących nas tematach.
Dlaczego tak to działa? Przede wszystkim dlatego, że na LinkedIn komentarze wyświetlają się w feedzie obserwujących.
Najlepiej wytłumaczyć to na dwóch przykładach.
Przykład nr 1
Katarzyna jest osobą bardzo popularną na LinkedIn – ma kilkadziesiąt tysięcy obserwujących. Stanisław August ma tych obserwujących, załóżmy, 500. Kiedy Stanisław August publikuje coś na swoim profilu, jego posty widzą tylko niektóre osoby spośród jego półtysięcznego audytorium. Jeśli te osoby nie skomentują postu, ten wkrótce nie będzie proponowany przez algorytm kolejnym osobom. W pewnym sensie post zostanie wygaszony i nie będzie dystrybuowany wśród kolejnych użytkowników.
Kiedy jednak Stanisław August zobaczy wpis Katarzyny, nie może się oprzeć, by go nie skomentować. Dodaje więc długi i merytoryczny komentarz, pełen emocji i istotnych uzupełnień względem postu Katarzyny. Ponieważ Katarzyna jest bacznie obserwowana, jej wpis może trafić do szerokiego grona odbiorców, którzy zapoznają się nie tylko z tym co napisała ona, ale także z komentarzami.
W ten sposób komentarz Stanisława Augusta, który ma 500 obserwujących – może zostać przeczytany przez np. 5000 kolejnych osób, które obserwują konto Katarzyny. Niektóre z tych osób mogą zainteresować się profilem komentatora i zacząć go obserwować. Tym oto sposobem, wpływ Stanisława Augusta będzie rósł.
Istotniejszy może być jednak…
Przykład nr 2
Załóżmy, że Katarzyna – w tym przypadku influencerka Linkedin – zainteresowała się komentarzem Stanisława Augusta do tego stopnia, że kliknęła w jego imię i zaczęła czytać posty na jego profilu. Jeden z wpisów uznała za kontrowersyjny i postanowiła w ostrych słowach go skomentować. I w tym właśnie momencie dzieje się magia! Widoczność Stanisława Augusta nagle rośnie, a obserwujących przybywa mu w galopującym tempie!
Dlaczego? Dlatego, że jeśli Katarzyna (czyli osoba wpływowa) skomentuje jakikolwiek wpis (osoby mało wpływowej), to każdy jej komentarz będzie widziała w swoich aktualnościach JEJ grupa odbiorców. I tak oto niemal wszystkim możnym tego świata, choć osoby te wcale Stanisława Augusta nie obserwują, wyświetli się jego wpis pod hasłem „Katarzyna to skomentowała”.
I właśnie taka sytuacja najlepiej obrazuje, o co chodzi z budowaniem wpływu na LinkedIn.
Co możesz zrobić, aby zwiększyć widoczność?
Podsumujmy. Na LinkedIn widoczność idzie pod rękę z budowaniem wpływu. Na lajki i komentarze mogą liczyć w pierwszej kolejności ci, którzy już mają wyrobioną dobrą pozycję i rozpoznawalność.
Nie od razu jednak Kraków zbudowano!
Dla osób, które jeszcze takiej pozycji nie mają, najlepszym wyjściem pozostaje miks dwóch działań:
- pierwsze – publikowanie własnych treści, zgodnych ze swoją specjalizacją (nowy algorytm 360Brew bardzo to lubi), ale też ze świadomością, że większość z nich nie osiągnie dużych zasięgów;
- drugie – komentowanie wpisów innych osób, najlepiej takich, które mają dobrą pozycję i zasięgi.
Dodawane komentarze powinny być wartościowe i merytoryczne. Absolutnie nie chodzi o dodanie uśmiechniętej buźki lub tekst typu „super post!”. Na zasięgi mogą liczyć takie komentarze, które wzbogacają dyskusję lub przynajmniej wzbudzają emocje.
Pierwsze i drugie działania powinny się nawzajem uzupełniać. Jako autor/ka ciekawych komentarzy będziesz przyciągała kolejne osoby do własnych wpisów, dlatego same komentarze bez własnej twórczości również nie zadziałają. Na LinkedIn musisz skonstruować istne perpetuum mobile, w którym posty i komentarze będą nawzajem się napędzały.
Jeśli chcesz poznać więcej tajemnic LinkedIn, zapraszam do zapoznania się z moim kursem internetowym LinkedIn w Firmie