Firma leasingowa – moja opinia o Getin Leasing

Tekst ten stanowi przypis do artykułu Leasing samochodu osobowego – czy warto?

Wybór samochodu, to jedno, ale dużo czasu zajęło mi również zapoznanie się z ofertami firm leasingowych oraz z opiniami na ich temat.

W tej kwestii bardzo pomocny był portal (oraz forum) fmleasing. Tam też zarejestrowałem się, aby otrzymać propozycje od firm leasingowych. Odpowiedzi otrzymałem m.in. od mLeasing, Millenium, Reiffesisen Bank i kilku innych firm. Początkowo, ze względu na bardzo „złą prasę”, nie brałem pod uwagę największego polskiego leasingodawcy, czyli Getin Leasing.

Ten ostatni miał jednak kuszący atut, którego nie mieli konkurenci. Tylko w Getin możliwe było rozłożenie leasingu nawet na 7 lat i to nawet w przypadku samochodu używanego. Dla mnie oznaczało to możliwość zminimalizowania miesięcznej raty leasingowej do ok. 500-600 zł netto miesięcznie. A ponieważ bardziej zależało mi na jak najmniejszych zobowiązaniach miesięcznych, niż na szybszej spłacie lub niższym oprocentowaniu, ostatecznie postanowiłem spróbować…

W tym miejscu chciałbym nieco odczarować Getin Leasing. W sieci można znaleźć wiele negatywnych opinii na temat tej firmy, co wynika stąd, że jest to leasingowy hipermarket, w którym nie możemy liczyć na indywidualne podejście do klienta. Rozpoczynając współpracę, trzeba brać to pod uwagę. W praktyce należy pogodzić się z tym, że cenniki i procedury są sztywne, a jakiekolwiek opóźnienie w spłacaniu rat będzie bardzo kosztowne (z wpisów na forach wiem, że Getin Leasing potrafi przesyłać wezwania do zapłaty co kilka dni, każdorazowo obciążając odbiorcę kilkusetzłotową opłatą).

Jeśli jednak pogodzimy się z tym, że raty w Getin Leasing trzeba spłacać terminowo i bez dyskusji, w zamian otrzymamy możliwość wzięcia auta w leasing prawie bez formalności i na czas dłuższy niż gdziekolwiek indziej. To taki układ: „dajemy leasing prawie każdemu, prawie bez sprawdzania i nawet na 7 lat, ale w zamian wymagamy bezwzględnego przestrzegania umów i terminowych płatności. Nie ma zmiłuj!”. W sumie – ani to straszne, ani zaskakujące.

W ciągu dwóch lat nie zdarzyło się, żeby Getin Leasing czymś mnie zaskoczył – no, może poza propozycją przedłużenia ubezpieczenia w cenie prawie o 100% wyższej niż w roku ubiegłym, ale ostatecznie udało się zmienić ubezpieczyciela i zredukować podwyżkę do ok. 20%.

Poza tym, wszystkie opłaty były zgodne z taryfikatorem publicznie dostępnym w sieci. Niestety, wiele czynności wiąże się z opłatami – płacić trzeba np. za zmianę adresu firmy (ale tak jest również w innych firmach leasingowych).

Podsumowując – bardzo obawiałem się współpracy z Getin Leasing, ale w praktyce, moje obawy nie znalazły uzasadnienia. Owszem, jest parę szczegółów, do których mógłbym się przyczepić – np. system elektroniczny Bank Kierowcy (wg informacji na stronie w pierwszym roku leasingu miałem dwa ubezpieczenia zamiast jednego, a na zapytania wysłane przez ten system nigdy nie otrzymywałem odpowiedzi), ale za to plusem była dość dobra obsługa przez infolinię.

Podsumowując, nie taki diabeł straszny, jak go malują, a ja nie przekreślam współpracy z Getin Leasing również w przyszłości.


Tekst ten stanowi przypis do artykułu Leasing samochodu osobowego – czy warto?