Jakim typem przedsiębiorcy jesteś?

Każdy przedsiębiorca działa trochę inaczej, ma inne cechy osobowości, inny sposób pracy, inne cele. Mimo to, pozwoliłem sobie pogrupować pewne zestawy cech w trzy, najczęściej spotykane typy przedsiębiorców. Jasne, że to pewne uproszczenie. Ale i tak jestem ciekaw, czy w którymś z tych typów znajdziesz swoje własne cechy.

Jeśli chcesz, poniższą typologię możesz potraktować z przymrużeniem oka. Poniższe trzy typy przedsiębiorców wyłuskałem na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji, ale nie jestem w stanie udowodnić ich „naukowej wiarygodności”. Powiedzmy więc, że to taka zabawa, żart, choć niektórzy twierdzą, że w każdym żarcie jest ziarno prawdy. Jeśli do moich trzech podstawowych typów dodałbyś kolejne, swoje propozycje możesz przedstawić w komentarzu pod wpisem.

Typ przedsiębiorcy: Pracownik

Cel: wynagrodzenie (najlepiej wysokie)

Sposób działania: Pracować tak, aby uzyskać jak najwięcej korzyści przy jak najmniejszym wysiłku.

Opis: Pracownik, tak jak wskazuje nazwa, zachowuje się jak… pracownik i o ile nie zachowuje się jak niewolnik („pracuję, bo muszę i tylko wtedy, gdy ktoś patrzy”), nie należy doszukiwać się w tym niczego złego. Przedsiębiorca o takim stylu, to często były pracownik korporacji. Widział faktury wystawiane przez jego pracodawcę lub słyszał o widniejących na nich sumach z wieloma zerami i właśnie to skłoniło go do założenia własnego biznesu. W związku z tym myśląc o własnej firmie, myśli wyłącznie o dużych kwotach i nie zamierza schylać się po jakieś drobne. Na widok cenników swoich konkurentów robi biedną minkę, a do oczu napływają mu łzy, bo nie po to przecież zostawał biznesmenem, żeby teraz głodować. W związku z tym pragnie „robić deale” – tak jak zatrudniająca go korporacja – tylko z dużymi firmami. Woli mieć mniej klientów, ale lepiej płacących. I jeśli wystarczy mu wytrwałości, aby ich pozyskać, jego biznes może działać bardzo dobrze. Jeśli – ponieważ cechą specyficzną dla tego typu (lub typa) jest także to, że szybko się zniechęca. W oczekiwaniu na lepszych klientów kupuje tylko najlepszy sprzęt, wynajmuje tylko najlepsze biura i w efekcie często przepuszcza wszystkie zgromadzone środki (częściej z dotacji niż własne), zanim jeszcze znajdzie pierwszego klienta „z prawdziwego zdarzenia”.

Efekt: Pracownik długo czeka na pierwszego klienta; czasem upada, bo nie schyli się po mniejsze kwoty, ale jeśli będzie wytrwały, może bardzo wygodnie ułożyć swój biznes.

Mocne strony: dba o work-life-balance, koncentruje się na dużych kwotach, zna wartość swoich usług (no, czasem je przecenia).

Słabe strony: mało elastycznie reaguje na potrzeby rynku (raczej trzyma się swojej koncepcji bez względu na okoliczności), ma tendencję do przepalania budżetów (czasem myli zachcianki z inwestycjami), cechuje go nastawienie „albo dużo, albo nic”.

Typ przedsiębiorcy: Freelancer

Cel: wykorzystać swój potencjał (inaczej: zaharować się na śmierć)

Sposób działania: Wypełnić terminarz aż do skutku, tzn. do zapełnienia ostatniego wolnego okienka.

Opis: Freelancer myśli tak: „im więcej będę miał klientów, tym więcej zarobię”. Uważa, że jego biznes kręci się wtedy, gdy jego kalendarz jest wypełniony po brzegi. Mniej natomiast przejmuje się wyceną swojej pracy. Ponieważ to, co robi, stanowi jego pasję, nie ma sumienia wyceniać usług zbyt wysoko. W efekcie pracuje dużo i za bezcen, a ponieważ jest tani i dobry, dobra sława przysparza mu kolejnych klientów. Sukces? Ależ skąd! Na co dzień skupiony jest na zadaniach do wykonania, na tzw. „bieżączce”, nie myśli więc strategicznie. W pewnym momencie klientów robi się „za dużo”, a wtedy freelancer zamyka swój terminarz i stwierdza, że więcej klientów nie jest już w stanie obsłużyć. Co prawda usiłuje pracować nad swoją efektywnością, by obsłużyć ich więcej w krótszym czasie, ale mimo wszystko wpada w błędne koło. Cytując klasyka polskiej muzyki pop „nie ma czasu na sen, nie ma czasu na seks”, a zamiast tego żyje życiem Syzyfa.  A jak można przypuszczać, praca Syzyfa nad efektywnością raczej nie przysporzyłaby mu ani pieniędzy, ani czasu (choć może wyrobiłby sobie większe muskuły przydatne do jeszcze cięższej pracy).

Efekt: Freelancer zawsze ma dużo pracy, ale jego stawki  bywają zaniżone; w większym stopniu szuka pracy niż zarobku; ponieważ wszystko robi sam i nie przepada za delegowaniem zadań, nie jest w stanie wyskalować swojej działalności.

Mocne strony: pracowitość, elastyczność (umiejętność reagowania na potrzeby klientów), szeroki zakres działania.

Słabe strony: problem z balansem między życiem prywatnym a zawodowym (przepracowanie), budowanie biznesu „odpornego” na skalowalność, brak czasu na wizję i strategię.

Typ przedsiębiorcy: Biznesmen (lub Człowiek-Korporacja)

Cel: rozwój biznesowy (czytaj: sprzedaż, sprzedaż, sprzedaż)

Sposób działania: Działać tak, by zmaksymalizować sprzedaż.

Opis: Człowieka-Korporację na pierwszy rzut oka łatwo pomylić z Pracownikiem. O ile jednak Pracownik zachowuje się jak beneficjent korporacyjnej mamony, o tyle Biznesmen jest niczym surowy zarządca niewolników na poletku swojego pana, przy czym sytuacja jest o tyle groźna, że tym panem jest on sam. Ponieważ nie wzrusza go nic poza słupkami i wykresami z liniami pnącymi się sukcesywnie w górę, trudno skłonić go do jakiejkolwiek empatii. Generalnie nie obchodzą go żale pracowników ani nawet uwagi klientów. Człowiek-Korporacja nigdy nie ustaje w rozwoju, a rozwój zawsze jest dla niego synonimem „sprzedaży”. Biznesmen skutecznie deleguje zadania i od początku myśli o skalowalności swojego biznesu – stawia sobie ambitne cele (sprzedażowe) i nieustannie jest głodny sukcesu. Nie ma problemu z wyceną swoich usług i właściwie byłby typem wartym największej uwagi, gdyby nie wspomniany wyżej feler. Otóż, Człowiek-Korporacja często nie rozumie żadnej argumentacji pozafinansowej, a inni ludzie interesują go tylko w takim stopniu, w jakim da się dzięki nim rozbudować biznesowy „network”. Może to prowadzić do konfliktów z klientami i do powstawania „pożarów”, a z ich gaszeniem Biznesmen nie radzi już sobie najlepiej.

Efekt: Biznesmen rozwija sprzedaż i skutecznie skaluje swój biznes, chętnie delegując obowiązki na innych; skoncentrowany na liczbach, nie zauważa nadchodzących kryzysów i często reaguje na nie z opóźnieniem lub nieadekwatnie.

Mocne strony: od początku tworzenie biznesu, który będzie można uniezależnić od właściciela; koncentracja na rozwoju, zwiększaniu skali, nieustanne dążenie do wzrostów wskaźników.

Słabe strony: zadaniowe i anonimowe podejście do klienta, większy akcent na zarabianie niż na pasję, problemy ze zrozumieniem potrzeb klientów i pracowników.

Typ przedsiębiorcy w praktyce

Czy można uznać, że któryś z typów jest lepszy od innych? Zdecydowanie nie. W dodatku każdy z nich możemy spotkać w firmach różnych branż i rozmiarów.

Np. Pracownik zarządzając dużym przedsiębiorstwem może wykazywać sporą empatię wobec zatrudnionych osób, dbając o ich dobre samopoczucie w firmie. Ale budowanie takiej „strefy komfortu” może się okazać kosztowne, gdyż Pracownik wydaje pieniądze wg potrzeb, a nie koniecznie wg możliwości.

Freelencer w dużej organizacji także sobie poradzi, ale niechętnie będzie delegował zadania na innych. Prędzej już sam poświęci własne noce na obowiązki. Będzie to robił z przekonaniem, że nikt nie wykona pracy równie dobrze jak on. Z empatią nie będzie u niego najgorzej, ale większe zrozumienie wykaże wobec potrzeb klientów niż wobec pracowników.

Biznesmen natomiast może i dobrze podzieli się zadaniami z innymi (a nawet nadmiernie ich nimi obciąży), ale trudno liczyć na jego zrozumienie i empatię. W efekcie, będzie skutecznie prowadził firmę w stronę sukcesu, ale w drodze na szczyt przysporzy sobie sporo wrogów.

Na szczęście w praktyce rzadko można spotkać „czysty typ”. Prowadzenie własnego biznesu wymaga przekraczania swoich ograniczeń. Trzeba więc nieustannie wzmacniać w sobie pozytywne cechy każdego typu i ograniczać te, które mogą być słabościami.

Np. ja sam znajduje w sobie sporo cech freelancera i wciąż muszę pracować nad bardziej sprzedażowym podejściem – nie oznacza to jednak, że chciałbym zatracić empatię i przestać interesować się punktem widzenia moich klientów.

Jak zwykle najzdrowsza okazuje się równowaga – w tym przypadku chodzi o znalezienie w sobie samym balansu między cechami pracownika, freelancera i biznesmena.

 

Marcin

Pomagam małym i średnim firmom zdobywać fanów, zmieniać ich w klientów i ambasadorów marki. Jeśli chcesz wiedzieć, jak mogę pomóc Tobie i Twojej firmie, zapraszam do zakładki Moja oferta

  • Świetne! naprawdę się wciągnąłem w lekturę, choć spodziewałem się, że rzucę tylko okiem i zmykam. 🙂

  • Zdecydowanie freelancerem,ale myślenie w dłuższej perspektywie przyszło u mnie z czasem. Do wszystkiego trzeba dojść, świetne zestawienie:)

  • Metro

    Ciekawy artykół ! Sam miałem nadzieję na biznesmena ale chyba niestety wychodzi pracownik póki co:D ale dokształcam się stopniowo i zmieniam.Więcej takich artykułów jak ten poproszę ,podobny czytałem bodajże w magazynie nowej sprzedaży na temat typów negocjatora.Obie funkcje się łaczą mam wrażenie bo żeby być prezesem rentownej spółki muszę dysponować pakietem wiedzy jak negocjować.Im lepiej negocjujemy tym bliżej nam będzie do wymienionego tu Biznesmena 😀

  • Metro

    Wybaczcie za literówkę 😉

  • Do dziś myślałam że freelancing to sposób mojej pracy. Dziś wiem że to mój stan umysłu… Na szczęście walczę z tym, podnoszę stawki, wprowadzam zmiany… Duże.

    • Wiem, że nie jest to łatwe – tym bardziej życzę powodzenia! 🙂 Ja także walczę ze swoją „freelancerską” naturą.