Specjalizacja w małej firmie. Czy to ma sens?

Jaka sytuacja jest lepsza dla Twojej małej firmy? Czy taka, w której staniesz się mistrzem w bardzo wąskiej dziedzinie, czy może więcej zyskasz, oferując szeroki zakres usług?

Setki przedsiębiorców zadaje sobie podobne pytania każdego dnia, marząc o tym, by znaleźć ten idealny pomysł na biznes doskonały. Nie jest to jednak łatwe. Właściwie specjalizacja jest kusząca, ale źle by było, gdyby miała się wiązać z utratą części klientów. Co więc robić?

Specjalizacja

mechaniczkaPodejrzewam, że tę odpowiedź będą Ci sugerowali różnej maści eksperci. Nawet duża firma nie poradzi sobie równie dobrze z bardzo szeroką ofertą. Fabryka, która będzie produkowała zarówno kije do szczotek, jak i procesory do komputerów, nie będzie równie dobra w obydwu dziedzinach. Restauracja, która ma w menu 48 potraw, nie będzie w stanie zadbać o ich wysoką jakość (o czym Magda Gessler usiłowała przekonać już niejednego właściciela lokalu gastronomicznego).

Specjalizacja to szansa, aby stać się naprawdę dobrym w wybranej dziedzinie. Całą energię wkładasz wówczas w to, by stworzyć najlepszą szkołę języka niemieckiego w mieście, najlepszy sklep internetowy z ekskluzywnymi biustonoszami, czy też najlepszy serwis komputerowy dla firm w całym województwie.

Specjalizacja jest dobra, bo dzięki specjalizacji możesz stać się ekspertem. Ale zaraz, zaraz… Skoro to taki świetny pomysł, dlaczego tak wiele sklepów oferuje przysłowiowe mydło i powidło? Dlaczego te restauracje, które oglądamy w „Kuchennych rewolucjach” tak bronią się przed skróceniem menu? Dlaczego przedsiębiorcy tworzą nieraz nawet po kilka różnych marek, oferując zupełnie odmienne usługi?

Bogata oferta

drinks-871904_640Być może jest to rozwiązanie rzadziej zalecane, ale za to częściej stosowane w praktyce. Czasem stosowane nawet trochę wbrew woli przedsiębiorcy!

Wyobraźmy sobie mechanika samochodowego, który postanowił, że będzie specjalizował się w naprawie tłumików. „Ale proszę pana, przykręci mi pan jeszcze to” – jęczy klient. „Nie będę przecież z każdą pierdołą jeździł do innego warsztatu. A właśnie, mój brat ma problem z hamulcami. Może do pana podjechać?”.

Trzeba mieć dużo samozaparcia, aby odmawiać klientom. Przedsiębiorca wie, że zarobi wtedy, jeśli wykona zadanie, które ma dla klienta wartość. Kiedy więc ten zgłasza mu swoje potrzeby, trzeba na nie reagować. W ten sposób właściciel firmy poszerza ofertę, a dzięki temu poszerzeniu zarabia i nie ma przestojów w swojej pracy. Gdyby skupił się tylko na tłumikach, nie miałby pewności, czy zarobiłby na utrzymanie warsztatu.

Z kolei właściciel restauracji obawia się, że menu składające się z pięciu dań, nie zadowoli wszystkich klientów. I ma rację! Jeden klient skusi się na paszteciki z miętową jagnięciną i czatnejem z mango, inny zaś będzie miał ochotę na flaki. Skoro potencjalny klient wszedł już do lokalu, właściciel nie chce go stracić. Gotów jest mu zaproponować cokolwiek z bogatego menu, byle tylko go zatrzymać.

Tyle, że trudno sprawić, by jedna restauracja była jednocześnie tania i swojska oraz droga i ekskluzywna. Trudno uchodzić za specjalistę od tłumików, gdy najczęściej naprawia się inne elementy. A może jednak? Czy możliwy jest jakiś kompromis?

Specjalizacja Plus

Spróbujmy jednak połączyć wodę z ogniem. To nie będzie zupełnie to samo, co specjalizacja. Nie bójmy się jednak powiedzieć klientom o tym, w czym jesteśmy najlepsi, zachowując przy tym lekko rozszerzoną ofertę.

pub-998174_640

Tłumiki mogą pozostać Twoją specjalnością, nawet jeśli wykonujesz również inne naprawy. Restaurację możesz natomiast reklamować jako miejsce z najlepszymi obiadami domowymi w mieście i je właśnie eksponować w karcie dań. Ale na drugiej stronie, mniejszym drukiem, możesz zamieścić kilka propozycji (ale tylko kilka) mniej typowych dla Twojej restauracji.

Także w sklepie internetowym możesz intensywnie promować i eksponować to, co stanowi specjalność sklepu, ale to nie znaczy, że klientowi robiącemu już zakupy, nie warto podpowiedzieć kilku innych produktów, które mógłby dorzucić do wirtualnego koszyka.

Specjalizacja jest dobra, ale złe jest lekkomyślne tracenie klientów. W małym biznesie nie możesz sobie na to pozwolić. Wielcy eksperci niech doradzają wielkim firmom – Ty natomiast korzystaj z ofert dobrych dla sprytnych przedsiębiorców.

Marcin

Moja specjalność to marketing oraz social media w małych i średnich firmach. Prowadzę konta firmowe (profile) oraz kampanie promocyjne na Facebooku i Instagramie dla Klientów z rozmaitych branż. Moja firma: Empemedia.pl. Moje książki - zerknij tutaj!