Czy introwertyk może być szefem?

Ludzi można dzielić i kategoryzować ze względu na przeróżne cechy, tyle że wiele podziałów nie ma wartości praktycznej. Jednym z wyjątków od tej reguły jest podział na ekstrawertyków i introwertyków – psychologicznie to niemal dwa gatunki ludzi, skrajnie różne, ale przez to wzajemnie się uzupełniające.

Jako introwertyk, cieszę się, że w ostatnim czasie pojawia się coraz więcej publikacji, które wyjaśniają, że ten podział nie oznacza klasyfikacji na lepszych i gorszych. Niestety, wciąż jeszcze można spotkać się z przypadkami mylenia osoby skierowanej do wewnątrz z osobą „zaburzoną społecznie”. To błąd – problemy w relacjach z ludźmi mogą mieć zarówno ekstrawertycy, jak i introwertycy.

Nie jest prawdą, że introwertyk nie jest w stanie występować publicznie, a gdyby to jednak nastąpiło, że nigdy nie będzie w stanie porwać słuchaczy. Różnica będzie w tym przypadku polegała na tym, że introwertyk dokładnie się do swojego występu przygotuje, starając się potem zrealizować scenariusz, podczas gdy ekstrawertyk pójdzie bardziej „na żywioł” i nawet jeśli nie znajdzie czasu na staranne przygotowanie, łatwiej nawiąże spontaniczny kontakt z audytorium.

Jaka jest więc podstawowa różnica pomiędzy ekstrawertykiem, a introwertykiem?

Ekstrawertyk czerpie energię z kontaktów z ludźmi tak, by starczyło mu jej również na czas, kiedy będzie sam. Introwertyk czerpie energię ze swoich uczuć i myśli tak, by starczyło mu jej również na czas, kiedy spędza czas w towarzystwie.

To oczywiście uproszczenie (introwertycy także potrzebują innych ludzi), ale jest w nim zawarte sedno problemu: ekstrawertyk ładuje akumulatory w towarzystwie, podczas gdy introwertyk może je naładować tylko w samotności, wtedy gdy może przemyśleć i uporządkować swoje doświadczenia z innymi ludźmi.

Czy szef może być introwertykiem?

Podział na ekstra i intro prowadzi do wielu nieporozumień, a stereotypowe myślenie pociąga za sobą daleko idące konsekwencje.

Praca dla introwertyka? Pierwsze, co przychodzi na myśl: bibliotekarz, pracownik biurowy (ale taki, który siedzi wciśnięty gdzieś w kąt), korektor, redaktor (ale już nie dziennikarz). A praca dla ekstrawertyka? Handlowiec, prezenter telewizyjny, gwiazda estrady, dyrektor…

Jaki więc powinien być lider, menedżer lub właściciel firmy? Oczywiście rzutki, dynamiczny, kontaktowy… A więc zdecydowanie ekstra, a nie intro. Prawda? No nie. Właśnie, że nie.

Zarówno ekstrawertyk, jak i introwertyk może stanąć na czele firmy. I jeden, i drugi może sprawdzić się w swojej roli dobrze lub źle. Ale fakt – ich sposoby funkcjonowania, a więc i style zarządzania będą zupełnie inne.

Siłą ekstrawertyka będą relacje z ludźmi. Szef ekstrawertyk prawdopodobnie mniej czasu spędzi za biurkiem, więcej spraw będzie delegował podwładnym, nie skoncentruje się na biurokracji i może czasem nie przestrzegać procedur, nawet jeśli sam je wcześniej zaakceptował. Dużo czasu będzie spędzał z uchem przyklejonym do telefonu oraz na bezpośrednich spotkaniach. Będzie chwalił lub krytykował, motywował lub zniechęcał, ale prawdopodobnie wybierze kontakt bezpośredni, tak aby słyszeć, a najlepiej także widzieć reakcje rozmówców na swoje zachowanie. To dla niego bardzo ważne, bo trudno mu „wyczuć” drugą osobę (jej nastawienie, intencje) na odległość. Poza tym ludzie – jak już wspomniałem – dają mu energetycznego kopa. Czasem męczą, ale częściej dodają sił – elektryzują, wzbudzają emocje (nawet, jeśli „wkurzają”), a to stanowi siłę napędową ekstrawertycznego szefa.

Siłą introwertyka będzie przemyślane działanie. Szef introwertyk będzie z pewnością uchodził za mniej spontanicznego i zamkniętego – także dosłownie, za biurkiem w swoim gabinecie. Taki szef nie widzi powodów, żeby wciąż stać nad głowami podwładnych. Zebrania organizuje tylko wtedy, gdy jest ku temu ważny powód, ponieważ twierdzi, że ciągłe spotkania odciągają ludzi od pracy i pogarszają efektywność (w rzeczywistości chodzi także o to, że wysysają z niego energię). Nie przepada również za telefonami. Najlepszy jest dla niego kontakt mailowy, ponieważ wtedy może sprawdzić, czy wyraził się dość precyzyjnie, a wszystkie ustalenia ma „na piśmie”. Plusem takiego szefa jest to, że prawdopodobnie dokładniej będzie analizował dane rynkowe, raporty i będzie unikał podejmowania pochopnych decyzji. Może więc uchodzić za człowieka rozsądnego. Może też – niestety – przykładać dużą wagę do procedur, stosowanych czasem jako mur odgradzający go od podwładnych. Choć, jeśli zechce, on także może poprawić jakość swojej komunikacji, przy czym jego specjalnością może stać się chociażby umiejętność empatycznego wsłuchiwania się w głosy pracowników.

Szef ekstrawertyczny może nie doceniać danych z zewnątrz, może ignorować ważne wyliczenia i inne pisemne dane, za to przeceniać siłę kontaktów, znajomości oraz możliwości osób, do których czuje sympatię. Szef-introwertyk odwrotnie – dokona dokładnej analizy danych, ale nie uwierzy, że miła rozmowa z panem X mogłaby całkowicie zmienić pozycję firmy w negocjacjach handlowych.

Doskonale byłoby, gdyby szef ekstrawertyk był prezesem, a introwertyk jego zastępcą i faktycznie, w niektórych organizacjach taki właśnie układ świetnie funkcjonuje przez lata (nie tylko w firmach, ale i w samorządach, gdzie jest np. burmistrz [ekstra] i wiceburmistrz [intro]).

Ten blog skierowany jest jednak przede wszystkim do osób, które samodzielnie prowadzą działalność gospodarczą lub planują takową rozpocząć. Załóżmy więc, że nie ma Cię dwóch, ale jesteś jeden. Jesteś introwertykiem, albo ekstrawertykiem. Jakie ma to znaczenie? Otóż, duże.

Jaka „-wersja”, taka firma!

Świadomość tego, do której z tych dwóch kategorii należysz, powinna uwarunkować rodzaj oraz sposób prowadzenia biznesu.

Nie wierz tym, którzy wprost lub choćby pośrednio dają do zrozumienia, że tylko ekstrawertyk może odnieść sukces. Mam nadzieję, że nikogo nie urażę twierdząc, że…

ekstrawertyk jest świetny w „załatwianiu” pewnych rzeczy, ale nudzi go sama praca, podczas gdy w małej firmie realizacja zleceń bywa nie mniej ważna od kontaktów z kontrahentami.

Introwertyk odwrotnie, nie boi się żmudnej pracy, może więc zapewnić wysoką jakość usług, choć może mieć trudność z dotarciem z tą informacją do potencjalnych odbiorców. A to oznacza, że żaden z nich nie jest doskonały, po prostu każdy powinien skoncentrować się na tym, co lubi najbardziej i w czym czuje się najlepiej.

  • Jako ekstrawertyk nie zakładaj firmy, która zmusi Cię do spędzania 10 godzin każdego dnia za biurkiem lub samotnie w pracowni. Potrzebujesz takiego rodzaju działalności, który pozwoli Ci być w ciągłym ruchu. Nieustanne spotkania, telefony – to Twój żywioł! Może więc powinieneś zostać coachem, trenerem, prowadzić firmę handlową, albo organizować imprezy?
  • Jako introwertyk, unikaj takiej działalności, która zmusi Cię do ciągłych spotkań. Nie dla Ciebie prowadzenie stacjonarnego sklepu czy baru, ale źle możesz się czuć także jako  np. pośrednik nieruchomości. Szukaj natomiast możliwości wykorzystania w swojej pracy internetu.

No właśnie…

liczy się nie tylko rodzaj firmy, ale też sposób, w jaki ją zorganizujesz.

Czy introwertyk może świadczyć usługi public relations? Już sama nazwa „relacje publiczne” wydaje się temu zaprzeczać. A jednak, ja, introwertyk, prowadzę taką działalność. Zorganizowałem ją jednak w taki sposób, że większa część moich kontaktów z klientami oraz redakcjami portali i czasopism odbywa się drogą elektroniczną. Nie zrozum mnie źle – wykorzystuję w swojej pracy telefon, czasem spotykam się z klientami (i bardzo te spotkania lubię), ale bezpośrednie kontakty stanowią mniejszą część mojej aktywności niż samodzielna praca z wykorzystaniem komputera i internetu. Chodzi więc nie o unikanie relacji, ale o właściwe proporcje, tak aby spotkania czy telefony nie zdominowały dnia pracy.

Na koniec chcę podkreślić jeszcze jedno. Podział na ekstrawertyków i introwertyków stanowi uproszczenie. Dwaj introwertycy nie będą tacy sami. Ktoś może uchodzić za introwertyka, a jednak mieć sporą paczkę przyjaciół oraz prowadzić aktywne życie towarzyskie, a ktoś inny – także introwertyk – może prawie zupełnie obywać się bez innych ludzi.

Każdy z nas ma indywidualne potrzeby w tym względzie, więc kluczowa pozostaje definicja, którą wskazałem na początku: w jaki sposób ładujesz swoje akumulatory? Gdy jesteś z ludźmi, czy gdy odpoczywasz od ludzi? 

Jeśli uważasz, że jesteś intro, pewnie zainteresują Cię te artykuły. Ale osoby, które są EXTRA także znajdą w nich coś ciekawego 🙂 . Polecam, bo te teksty są naprawdę ciekawe.

1) Lepiej myśleć: 17 wykresów, które zrobią dobrze introwertykowi

2) Harvard Business Review: Ukryte atuty szefa introwertyka

3) Paweł Tkaczyk: Budowanie marki osobistej… introwertyka

 

Marcin

Moja specjalność to zarządzanie i marketing w małych i średnich firmach, ze szczególnym uwzględnieniem public relations, social mediów oraz budowania reputacji w internecie. Moja firma: Empemedia.pl. Moje książki - zerknij tutaj!

  • tami

    moim zdaniem zamykanie się w intro-ekstra to ograniczanie siebie i, co gorsza, ludzi, których się tak ocenia. sa takie skale, które pozwalają wyczerpująco zdefiniować osobowość człowieka, jego cechy i predyspozycje, tutaj to fajnie opisali – http://cenabiznesu.pl/-osobowosc-wplywa-na-twoja-kariere-zawodowa/0/0/50da3df4cd84f48cb58940ff1c4f13bb

    • Dzięki za komentarz i za link do ciekawego tekstu. Temat oczywiście można potraktować w sposób bardzo złożony, natomiast nie wydaje mi się, żeby taki uproszczony podział musiał być ograniczeniem. Dla mnie kluczowe w tym podziale jest to, skąd czerpiemy energię. Ja np. czerpię ją z przebywania w samotności, podczas gdy wiele osób czerpie ją z obecności wśród ludzi. Nie mam wrażenia, aby jeden lub drugi sposób był gorszy. Żaden też nie musi nas ograniczać w codziennej aktywności. Pozdrawiam i zachęcam do dalszego komentowania 🙂