Dlaczego lepiej być vatowcem – kalkulacja

Czy lepiej być vatowcem czy zwolnionym z VAT? Wpis pt. Czy opłaca się by vatowcem. 5 mitów jest najpopularniejszym tekstem na BossBlogu. Do dziś przeczytało go ponad 20 tys. osób. Sądząc jednak po komentarzach, jest to również wpis najbardziej kontrowersyjny.

Dlaczego? Ponieważ, choć wyjaśniam w nim, dlaczego lepiej być vatowcem, wielu osobom zabrakło tam wyliczeń, które potwierdzałyby mój tok myślenia. A że dla początkujących i przyszłych przedsiębiorców sprawa wydaje się zagmatwana, przyda się konkretna kalkulacja.

Kiedy pisałem wspomniany wyżej tekst, pisałem o sprawach, które dla mnie były oczywiste. Zakładałem, że proste wyjaśnienie pozwoli również mniej rozeznanym w temacie osobom zrozumieć podstawowy mechanizm związany z VAT-em. Okazuje się jednak, że dla wielu czytelników mój wpis był zbyt „szybki”, zbyt skrótowy i przez to także niewystarczająco zrozumiały.

Od dawna więc myślałem o tym, aby przygotować jeszcze jeden tekst, w którym rozłożę swój tok myślenia na części pierwsze. W tym, że robię to właśnie teraz (i że w ogóle to zrobiłem), pomógł mi jeden z czytelników, który poprosił mnie w mailu o dokładniejsze wyjaśnienie tematu. Ponieważ jemu moja odpowiedź pomogła, zakładam, że ma szansę pomóc także kilku innym osobom. 

Przed przeczytaniem poniższego tekstu, koniecznie zapoznaj się z tym wpisem:
http://bossblog.pl/czy-oplaca-sie-byc-vatowcem-5-mitow/


VAT dla początkujących – przykładowa kalkulacja

  • Jeśli Kowalski da Ci 100 zł i poprosi, żebyś zaniósł te pieniądze do banku i Ty je tam zaniesiesz, to czy będziesz mówił, że poniosłeś koszt 100 zł? Pewnie nie. Nic na tym nie zyskasz, stracisz swój cenny czas, ale nie będziesz stratny o 100 zł, ponieważ to nie są Twoje pieniądze.
  • Jeśli ten sam Kowalski kupi u Ciebie produkt, a do ceny netto doliczysz mu 100 zł VATu, jest tak samo. Musisz zanieść te 100 zł do urzędu skarbowego. Ale nie idzie to z Twojej kieszeni. To pieniądze, które za Twoim pośrednictwem trzeba przekazać do urzędu skarbowego. W takiej sytuacji nie masz żadnego zwrotu z Urzędu Skarbowego (US), ale kosztu też nie masz. Jest to neutralne dla Twoich finansów. I w przypadku VAT tak będzie w większości sytuacji.

Sytuacja A: nie jesteś vatowcem

Kupujesz produkt za cenę X netto + 23% VAT. W takiej sytuacji VAT musisz zapłacić przy zakupie i nie masz szans na jego odzyskanie. Niby nic nie musisz oddawać do US, ale już na starcie płacisz VAT.  Np. 100 + 23 = Twój realny koszt to 123 zł. Załóżmy, że marżę masz 20% czyli 24,60. Produkt sprzedasz za 147,60 zł.

Sytuacja B: jesteś vatowcem

Kupujesz produkt za cenę X netto + 23% VAT. Czyli Twój koszt początkowy teoretycznie jest taki sam – 123 zł.

100 + marża 24,60 + VAT 28,66 = ok 153 zł – cena sprzedaży jest nieco wyższa niż powyżej.

Do urzędu skarbowego musisz oddać 28,66, ale koszt ten pokrywa klient. Ten koszt nie idzie (nie powinien iść) z Twojej marży (p. przykład z przekazaniem pieniędzy do banku). W efekcie, po oddaniu VAT, w Twojej kieszeni powinno pozostać dokładnie tyle samo co w powyższym przykładzie.

Z tego przykładu może wynikać, że VAT się opłaca mniej, ponieważ powoduje wyższą cenę produktu. Ale ma to znaczenie tylko w sytuacji, gdy nie będziesz miał żadnych innych kosztów poza zakupem towarów, które w całości sprzedasz. A prowadząc firmę, dolicz sobie np. abonament telefoniczny, biuro rachunkowe i inne koszty. Im wyższe, tym VAT opłaca się bardziej, ale nawet przy niskich kosztach jest on co najwyżej NEUTRALNY dla Twojej kieszeni.

Weź pod uwagę, że każdy zakup pomniejsza VAT należny, ale tylko wtedy, gdy jesteś vatowcem.


Teraz załóżmy teoretyczną sytuację. Zarabiasz 10.000 zł, ale Twoje koszty wynoszą 5.000 zł netto. 

A: nie jesteś vatowcem

Przychody:

  • 10000 zł za produkty
  • 0 zł na poczet VAT-u

Koszty:

  • 5000 zł
  • 1150 zł VAT (jeśli kupujesz od vatowców)

Obliczamy: 10000 – 6150

Zostaje: 3850 zł

B: jesteś vatowcem

Przychody:

  • 10000 zł za produkty
  • 2300 zł pobrane od klientów na poczet VAT-u

Koszty:

  • 5000 zł
  • 1150 zł VAT (do odliczenia od zakupionych produktów i usług)
  • 1150 zł VAT (wpłata do US, środki z pobranego VAT-u po odliczeniu VAT-u z zakupów)

Początkowo powinieneś przekazać do US 2300 zł, ale ponieważ odliczasz 1150 zł z kosztów, więc do US wpłacasz 1150.

Razem: 12300 – 6150

Zostaje: 5000 zł

Korzyść z bycia vatowcem: 1150 zł

 

Powyższe wyliczenie nie uwzględnia podatku dochodowego, który liczymy od zysku, ale on jest taki sam (procentowo) bez względu na VAT – liczy się go od kwot netto, a nie brutto.

Podsumowanie

Myślę, że wątpliwości o których piszecie w komentarzach biorą się stąd, że wiele osób oblicza VAT pomniejszając swoją marżę. To ma sens, jeśli konkurujesz z firmami, które nie są vatowcami i/lub nie masz żadnych (lub prawie żadnych) kosztów. Ewentualnie, jeśli rozliczasz się w sposób uproszczony (np. ryczałtowo a nie na zasadach ogólnych), ponieważ wtedy należałoby jeszcze uwzględnić korzyści z mniejszego podatku dochodowego. Ale to sytuacje wyjątkowe. Dlatego twierdzę, że w 80-90% sytuacji VAT opłaca się bardziej.

Ale uwaga! Powyższy tekst nie jest poradą prawną ani podatkową i nie należy go traktować jako wiążącej wykładni w sprawie VAT. Każdy powinien sam (a najlepiej wspólnie z księgowym lub doradcą podatkowym) obliczyć, czy w jego wypadku rejestracja jako płatnik VAT będzie korzystna, czy nie. Istnieje wiele różnych biznesów, specyfika wielu firm mocno się od siebie różni, a więc też należy uwzględnić rozmaite wyjątki, o których w tym wpisie nie napisałem.


PS. Z góry przepraszam osoby, które chciałyby prosić mnie o wykonanie obliczeń lub o dokonanie analizy odpowiedniej dla ich indywidualnej sytuacji – niestety, wybaczcie, ale nie jestem w stanie odpowiadać na takie prośby 🙂 Zachęcam jednak do zapisania się na newsletter, wtedy będziecie otrzymywali powiadomienia o nowych wpisach, również tych na tematy formalne i podatkowe (a może być ich niedługo więcej).

Marcin

Moja specjalność to zarządzanie i marketing w małych i średnich firmach. Dbam o kompleksową promocję moich Klientów w internecie, zaczynając od kont social media, a na kontaktach z mediami kończąc. Moja firma: Empemedia.pl. Moje książki - zerknij tutaj!

  • Pingback: Czy opłaca się być vatowcem? 5 mitów | BossBlog()

  • Paweł

    Policz tak:
    Bez VAT: Sprzedajesz za 12300zł brutto, z tego płacisz 6150zl kosztów. Zostaje 6150zł w kieszeni.
    Z VAT: Tak jak napisałeś, zostaje 5000zł.
    Dotyczy to każdej branży usług dla konsumentów.
    Biznes jak cholera.

    • Krzysztof

      Nie jestem vatowcem ponieważ z założenia mialem sprzedawać rzeczy zakupione bez vat od nievatowców. Jak sie okazuje najwięcej sprzedaje rzeczy kupionych z vat a sam sprzedaje na zw z vat. Jak myślicie lepiej przyjść Na vat? Trochę bez sensu sprzedawać na zw z vat jak mam fakturę zakupu z vat. Koszty jakieś też mam.

      • Paweł

        U ciebie to nie jest takie jedno znacznemu u mnie. Lepiej wyciągnij faktury i z księgową policz co się bardziej opłaca.
        Ze swojej strony dodam, że jeżeli korzyść z przejścia na VAT, byłaby niewielka, to bym tego nie robił, bo ten podatek wydaje się strasznie ważny dla rządzących, przez co mnożą kontrole i utrudnienia. Jestem i zawsze byłem ZW więc uczciwie powiem, że nie wiem jak odlicza się ten podatek.
        Jeszcze jedno. Bardziej liczy się komu sprzedajesz, niż od kogo kupujesz.

  • Paweł

    Jeszcze taki przykład:
    Moja żona jest kosmetyczką. Bierze za usługę 100zł. Decyduje się podnieść cenę do 123zł, a podwyżkę przeznaczyć na zasilanie budżetu państwa. Ile klientek jej odejdzie? Ile wyniesie jej strata? Jakim cudem się jej to opłaca?

    • A czy uwzględniłeś koszty zakupów, chociażby kosmetyków do salonu, w których Twoja żona płaci VAT? Jeśli nie jest vatowcem, nie odliczy sobie tych kosztów od podatku. Czyli zapłaci 23% podatku, którego nie da się odliczyć, jeśli nie jest się vatowcem.

      • Paweł

        Tak. Na każde 100zł przychodu jakieś 3-5zł brutto. Największymi kosztami są ZUS i lokal. Jedno i drugie wolne od VAT.
        Przeczytałem też twój poprzedni artykuł i nie chciało mi się wchodzić w dyskusję, ale podstawowe pytanie to: kim są klienci? Jeżeli odpowiedź jest jednoznaczna, to już wiesz czy VAT, czy nie. Oczywiście, jest mnóstwo odstępstw i udziwnień, ale to już należy indywidualnie rozpatrywać.
        Podstawową wadą twojego toku rozumowania, jest nie branie pod uwagę spadku konkurencyjności na rynku konsumenckim.

        • Ok. Zarówno w tym, jak i poprzednim tekście zaznaczam, że każdy musi sam sprawdzić dla swojej działalności, czy konkretnie w jego sytuacji to się opłaca. Napisałem przede wszystkim o pewnych ogólnych mechanizmach, które dla wielu osób są niejasne. Jeśli zrobiłeś stosowne obliczenia i wychodzi Ci, że w Twojej sytuacji VAT się nie opłaca, to ok, masz jasność i tego się trzymaj. Nie twierdzę, że każdy musi być vatowcem. Dzięki za komentarze i pozdrawiam.

          • Paweł

            Tylko już w tytułach obu wpisów sugerujesz, że przeważnie opłaca się być VAT-owcem, a tak nie jest. Biorąc pod uwagę fakt, że większość firm to małe działalności, zasadą jest odwrotna teza. Doliczanie tego podatku zmniejsza konkurencyjność, a ty ten fakt zupełnie ignorujesz.

  • Wiele też zależy właśnie od tego kto się czym zajmuję, ale zgadzam się, że dla dużej ilości osób VAT jest o wiele rozsądniejszy.