Czy przedsiębiorca musi być dobrym mówcą?

Przedstawiam rozmowę z Dominikiem Lipińskim – autorem szkolenia Urodzony Mówca oraz innych szkoleń z szeroko pojętej komunikacji. Dominik to jednak nie tylko szkoleniowiec, ale i doświadczony handlowiec – wcześniej zajmował się sprzedażą (B2B i B2C), w tym budowaniem sieci sprzedaży partnerskiej. Jego nową pasją jest inwestowanie w nieruchomości na wynajem, ale tym razem nie o inwestycjach będziemy rozmawiać…

Marcin Pietraszek: Czy aby stać się dobrym mówcą, wystarczy opanować zbiór określonych technik, czy trzeba mieć naturalne predyspozycje?

Dominik LipinskiDominik Lipiński: Predyspozycje oczywiście mogą bardzo pomóc, ale poznając skuteczne techniki, każdy jest w stanie opanować wystąpienia publiczne. Wiele osób, które później zostały zapamiętane jako wybitni mówcy, początkowo nie uchodziły za takie, które „mają predyspozycje”. Raczej odwrotnie – np. o Johnie Kennedym ktoś kiedyś powiedział, że „jeśli chodzi o przemawianie, to rozczarował chyba wszystkich”. Podobnie trudne początki miał także Winston Churchill.

MP: Mówca – takie określenie zdecydowanie kojarzy się z osobami, które występują przed wielkim audytorium. Ale przedsiębiorca, który chce przekonać potencjalnego klienta do swoich usług, także musi odpowiednio zaprezentować siebie i swoją ofertę. Czy Twoim zdaniem w takiej codziennej sytuacji przedsiębiorcy sprawdzą się te same umiejętności, które potrzebne są np. prelegentom na konferencjach, czy może potrzeba tutaj zupełnie innych kompetencji?

DL: Jak najbardziej – znaczna część technik wykorzystywanych w wystąpieniach publicznych, może być zastosowana w innych sytuacjach. Tak naprawdę zawsze jesteśmy mówcami, bez względu na to, czy mamy przed sobą pięćsetosobową publikę, czy jedną osobę. W obu przypadkach naszym zadaniem jest przekazać nasze idee tak, by odbiorców zaciekawić i przekonać. Chcemy by nas zrozumieli, słuchali z ciekawością i chcemy w pewien sposób na nich wpłynąć – choćby po to, by zaczęli myśleć o pewnych sprawach w nowy sposób. Nasze zadania są więc takie same – środki do ich wykonania też będą (przynajmniej w części), pokrywały się. Poza tym opanowanie wystąpień publicznych zmienia nas – stajemy się bardziej pewni siebie, wewnętrznie spokojni i obecni. Jak powiedział jeden z polskich marketerów internetowych „wszystkie osoby które znam, a które zarabiają powyżej 30 tys. na miesiąc, mają świetnie opanowane wystąpienia publiczne”. Nie jest to przypadek.

MP: Wróćmy jednak do przedsiębiorców. W jaki sposób opanowanie wystąpień publicznych może przełożyć się na ich interesy – tzn. na rozwój ich biznesów i na zyski?

DL: Generalnie są trzy główne możliwości. Pierwsza – jesteś zapraszany jako prelegent na konferencje w Twojej branży. Jedną krótką prelekcją możesz dotrzeć do takiej liczby osób, do której normalnie trzeba by się dobijać miesiącami. I od razu występujesz z pozycji eksperta. Druga możliwość to marketing prowadzony poprzez wideo w internecie. Niektórzy wykorzystują swoje umiejętności, by nagrywać wideo-prezentacje, które pozycjonują ich jako ekspertów i sprzedają ich produkty lub usługi. Trzecia opcja to wykorzystanie tych metod podczas normalnych spotkań sprzedażowych „jeden na jeden”, gdzie również liczy się to, jak przedstawimy ofertę, a nie tylko co ona zawiera.

MP: Jakie są najczęstsze błędy w wystąpieniach publicznych?

DL: Jest kilka takich powtarzających się praktyk, które są bardzo szkodliwe dla jakości i skuteczności wystąpień. Prawdopodobnie najczęstszą są próby upchania w prezentacji jak największej ilości informacji, w myśl zasady „im więcej tym lepiej”. To może być główną przyczyną tego, że prezentacje są postrzegane jako nudne – na ilości cierpi jakość, a taka wypchana danymi przemowa zazwyczaj w ogóle nie bierze pod uwagę, co publiczność ma wynieść z prezentacji. Inne sprawy to nadużywanie PowerPointa (do czytania ze slajdów włącznie), czy traktowanie agendy jako najlepszego sposobu na rozpoczęcie każdego przemówienia.

MP: Co uznałbyś za jedną kluczową, najważniejszą umiejętność, od której w największym stopniu zależy powodzenie wystąpienia publicznego?

DL: Powiedziałbym że to trudne, bo w różnych prezentacjach możemy mieć różne cele, więc i różne umiejętności będą istotne. Ale jeżeli miałbym wskazać jedną, to byłaby to umiejętność takiego wyrażania swoich myśli, która wywołuje obrazy w umyśle słuchacza. Mówienie w sposób bezpośrednio działający na wyobraźnię.

MP: Faktycznie, nie każdy to potrafi. Ale być może to przez tremę? Czy znasz jakiś prosty i w miarę uniwersalny sposób, z którego można skorzystać, by zmniejszyć swój lęk przed reakcją publiczności?

 

Marcin

Moja specjalność to zarządzanie i marketing w małych i średnich firmach. Dbam o kompleksową promocję moich Klientów w internecie, zaczynając od kont social media, a na kontaktach z mediami kończąc. Moja firma: Empemedia.pl. Moje książki - zerknij tutaj!